Nowe przepisy dotyczące edukacji domowej (obowiązujące od 1 września 2017 r.)

Nowe przepisy dotyczące edukacji domowej (obowiązujące od 1 września 2017 r.)

1 września 2017 roku weszło w życie nowe prawo oświatowe (ustawa z dnia 14 grudnia 2016 r.) Wprowadzone zmiany dotyczą również edukacji domowej. Chciałabym powiedzieć Wam, że są to zmiany na lepsze, jednak nie mogę. Nowe przepisy ograniczyły swobodę wyboru, którą rodzice dotychczas mieli, utrudniły dostęp do edukacji domowej, a w przypadku osób mieszkających za granicą uniemożliwiły ją. Przejdźmy jednak do konkretów.

Całą treść nowej ustawy znajdziecie TUTAJ (plik pdf). Artykuł 37 tejże ustawy dotyczy spełniania obowiązku nauki poza szkołą, czyli właśnie edukacji domowej. Brzmi on następująco:

 


nowe przepisy dotyczace edukacji domowej


 

A więc zmiany dotyczą takich kwestii, jak:

1. Wybór szkoły

Jak wiecie, każde dziecko realizujące edukację domową jest zapisane do konkretnej szkoły, której dyrektor musi wyrazić zgodę na taką formę edukacji. Do tej pory rodzice mogli zdecydować się na dowolną, przez siebie wybraną szkołę dla swojego dziecka. Jednak nowa ustawa wprowadza ograniczenie. Rodzic może zdecydować się tylko na szkołę znajdującą się w obrębie województwa, w którym mieszka (art. 37 ust. 2 pkt 1) Jest to przepis mocno uderzający w środowisko edukatorów domowych, które do tej pory skupiało się wokół kilku placówek specjalizujących się w takiej formie edukacji. W konsekwencji rodzic jest zmuszony wybrać placówkę ze względu na miejsce zamieszkania, a nie ze względu na to, jakie warunki i formy wsparcia dla swojego dziecka jako edukator domowy w niej uzyska.

Kolejnym aspektem, który dla mnie jest wyjątkowo bolesny (uważam, że MEN tak naprawdę strzela sobie w stopę) jest fakt, iż przepis ten uniemożliwi korzystanie z edukacji domowej Polakom mieszkającym i przebywającym za granicą. Została im odebrana jedna z cennych możliwości edukowania swoich dzieci w systemie polskim poza granicami ojczyzny.

Ja sama (będąc żoną Amerykanina zatrudnionego w organizacji, która zatrudnia obywateli Stanów Zjednoczonych i wysyła ich na wieloletnie projekty w najdalsze zakątki świata), pierwszy raz spotkałam się z edukacją domową właśnie prowadzoną przez rodziny Amerykanów mieszkających w Kambodży, Mongolii, Indonezji, Chinach i wielu, wielu innych krajach. Obserwowałam, jak niezwykłym i cennym narzędziem jest dla tych rodzin, żyjących z dala od swojej kultury i ojczyzny, taka forma edukacji. Widziałam, jak rodzice zostawali na obczyźnie, a dzieci realizujące edukację domową wracały po latach do Stanów na studia i świetnie sobie na nich radziły.

Dzisiaj ludzie podróżują coraz więcej, coraz dalej i coraz częściej, Polacy również. Jednak brak zamieszkania na terenie jednego z polskich województw uniemożliwia im kontynuację edukacji swoich dzieci w polskim systemie w ramach edukacji domowej – tak postanowił nasz obecny rząd.

2. Opinia z poradni psychologiczno-pedagogicznej

Formalnym wymogiem realizowania edukacji domowej było i jest złożenie do szkoły opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej. Jednak do tej pory rodzic mógł skorzystać z usług publicznej lub niepublicznej poradni wpisanej do rejestru placówek oświatowych, czyli miał wybór i wpływ na proces uzyskania niezbędnej dokumentacji. Dzisiaj nie może już skorzystać z usług tej prywatnej, zapłacić za wykonywaną usługę i otrzymać ją w rozsądnym okresie czasowym. Musi iść do jednej jedynej poradni przypisanej mu według rejonu, wpisać się na listę i czekać na wyznaczony termin, często ucząc i tłumacząc jej pracownikom, co to jest edukacja domowa lub stawiając czoła niechęci i uprzedzeniom wobec takiej formy edukacji. Nie wymyślam tego, co piszę. Piszę o tym, czego doświadczyły w tym roku po zmianie przepisów zaprzyjaźnione ze mną  mamy z edukacji domowej, których dzieci są zapisane do tej samej szkoły, co moi chłopcy. Proces uzyskania opinii z naszej rejonowej poradni trwał od 3 do 7 miesięcy, wymagał dużej determinacji z ich strony i walki o termin spotkania. Poradnia odmawiała przyjęcia wniosków, wpisania nawet na listę rezerwową, ale nie będę dzisiaj wdawać się w szczegóły, myślę, że napiszę o tym oddzielny wpis.  Faktem jest, że zostało nam odebrane prawo to korzystania z wolnego rynku usług poradni psychologiczno-pedagogicznych.

3. Zakres wsparcia ze strony szkoły dla edukatorów domowych

Nowe przepisy definiują i poszerzają zakres wsparcia, jakie szkoła może udzielać edukatorom domowym. Do dotychczasowych opcji doszła możliwość korzystania z pomocy dydaktycznych znajdujących się w zasobach szkoły, jak również prawo do konsultacji z nauczycielami umożliwiającymi przygotowanie do rocznych egzaminów (art. 37 ust. 7).  Można uznać, że jest to zmiana na lepsze. Jednak, prawdę mówiąc, szkoły skupiające uczniów edukacji domowej już wcześniej udzielały takiego wsparcia. Nowe przepisy stworzyły podstawy prawne dla takich praktyk. W rezultacie mamy się cieszyć z tego, że szkołom nie będą grozić negatywne konsekwencje ze strony organów władzy za to, iż wspierają uczniów edukacji domowej, podczas gdy Ministerstwo wykorzystuje tę zmianę (argumentując jej wprowadzenie chęcią wyjścia naprzeciw postulatom zgłaszanym przez rodziców) do tego, aby  uzasadnić pozostałe negatywne dla nas zapisy, jak wyżej omówiona rejonizacja (możesz przeczytać o tym na stronie MEN – KLIK). Za takie wsparcie ja dziękuję.

Należy pamiętać też o tym, że obecny rząd zmniejszył środki finansowe (pisałam o tym TUTAJ), które szkoła na realizację wsparcia dla edukacji domowej otrzymywała.

Kogo i od kiedy obowiązują nowe przepisy?

Nowa ustawa Prawo oświatowe weszła w życie 1 września 2017 roku i dotyczy wszystkich decyzji o realizacji edukacji domowej wydanych od dnia 1 września 2017 r. Natomiast zezwolenia wydane na podstawie starych przepisów, przed dniem 1.09.2017 pozostają ważne. Określają to przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe (całość dostępna TUTAJ – plik pdf). W art. 305 czytamy:


Art. 305. 1. Zezwolenia, o których mowa w art. 16 ust. 8 ustawy zmienianej w art. 15, wydane przed dniem 1 września 2017 r. pozostają w mocy.
2. Do wniosków o wydanie zezwolenia, o których mowa w art. 16 ust. 8 ustawy zmienianej w art. 15, złożonych do dnia 31 sierpnia 2017 r. stosuje się przepisy ustawy zmienianej w art. 15, w brzmieniu obowiązującym przed dniem1 września 2017 r.
3. Do spełniania obowiązku rocznego przygotowania przedszkolnego, obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki poza przedszkolem, inną formą wychowania przedszkolnego lub szkołą, na podstawie zezwoleń, o których mowa w ust. 1 i 2, stosuje się przepisy ustawy – Prawo oświatowe.


 

Oznacza to, iż osoby, które rozpoczęły edukację domową w poprzednich latach, jak również osoby, które rozpoczęły edukację domową we wrześniu 2017 roku, jednak sam wniosek złożyły w terminie do 31 sierpnia 2017 roku, moga ją kontynuować na starych zasadach.

Czy zaproszeni do rozmów rodzice zostali wysłuchani?

W styczniu 2016 roku z inicjatywy Minister Anny Zalewskiej powstała tzw. grupa robocza ds. edukacji domowej przy MEN (sama byłam jej członkiem). Przez 9 miesięcy członkowie grupy roboczej rozmawiali z ministerstwem na temat dobrych rozwiązań wzmacniających edukację domową. Odbyło się 14 spotkań, które zostały udokumentowane na stronie: http://edukacjadomowa.pl/grupa/ 
W czerwcu grupa robocza zorganizowała, w ramach ogólnopolskich debat oświatowych, debatę z udziałem Wiceministra Macieja Kopcia pod tytułem „Edukacja domowa. Jedna teza pięć perspektyw.” Wnioski z debaty zostały przekazane do ministerstwa. Jednak żaden z przekazanych postulatów nie tylko nie został uwzględniony, ale jako środowisko edukatorów domowych otrzymaliśmy cios w plecy w postaci wymienionych wyżej (w punkcie pierwszym i drugim) zmian w przepisach. Jako rodzic, który na wysunięte przez Minister Annę Zalewską zaproszenie do rozmów, siedział w styczniu 2016 r. na sali w MEN wśród około 50 przedstawicieli rodziców edukacji domowej (pisałam o tym TUTAJ), czuję się oszukana. Dokonane zmiany zabezpieczają jedynie interesy Ministersta, które obawia się powstania nieprawidłowości, a kompletnie ignorują specyfikę tej niszowej formy edukacji, działają na niekorzyść rodzin z niej korzystających i odbierają rodzicom wolność wyboru.

 

Spodobał Ci się tekst? Podziel się z innymi...
Share on Facebook19Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on Google+0Email this to someone
  • Buba Bajdocja

    „Musi iść do jednej jedynej poradni przypisanej mu według rejonu…”
    Czy wiesz, co oznacza słowo „rejon” w tym przypadku?
    Czy zależy od adresu zamieszkania / zameldowania (a wtedy pewnie też od adresu szkoły rejonowej), czy też od adresu szkoły, do której dziecko jest autentycznie zapisane (chodzi mi o szkołę nierejonową)?
    W art. 37 wspomnianej przez Ciebie ustawy nie ma nic o tym. Może jest we wcześniejszych artykułach. Wiesz coś o tym?

    • Chodzi o szkołę, do której dziecko jest zapisane (nie musi być rejonowa). Każdej szkole przypisana jest poradnia. Rodzice powinni zgłosić się do poradni, która „obsługuje” szkołę, której dziecko jest uczniem. Pamiętam, jak lata temu, kiedy zaczynaliśmy edukacje domową, musiałam zrobić opinię i zupełnie nie orientując się w temacie dzwoniłam do różnych publicznych poradni. Wtedy mi mówili, że muszę być uczniem danej szkoły i zgłosić się do poradni jej przypisanej – czyli takie koło zamknięte, nie mogłam zapisać syna do szkoły (w ed) nie mając opinii, a opinii nie mogłam zrobić, jeżeli syn nie był uczniem… ostatecznie trafiłam do prywatnej poradni, w której w końcu bez problemu udało się zrobić dokument. Więc jeżeli dziecko idzie do zerówki i nie jest jeszcze uczniem szkoły, wtedy należy zgłosić się do poradni według miejsca zamieszkania (wtedy o tym nie wiedziałam). Jako ciekawostkę powiem ci, że w tym roku nasza poradnia rejonowa przyjmując wniosek o wydanie opinii w sprawie ed zaczęła wymagać od rodzica zaświadczenia wydanego przez szkołę, że dziecko jest jej uczniem.

      • aaa, zapomniałam – Informacje o funkcjonowaniu poradni są w rozporządzeniau Ministra Edukacji Narodowej z dnia 1 lutego 2013 r (Dz. U. poz. 199) link tutaj: http://dziennikustaw.gov.pl/du/2013/199/1

        • Buba Bajdocja

          Wklej link do wpisu, może komuś się przyda, a nie wszyscy czytają komentarze ;-)

          • Będę pisać cały oddzielny post o samej opinii i tam dodam :)

      • Buba Bajdocja

        Dzięki. Tak podejrzewałam, że chodzi o poradnię przypisaną do szkoły, do której dziecko jest zapisane.