Moje dzieci nie chodzą do szkoły – czyli o tym, co to jest edukacja domowa

Moje dzieci nie chodzą do szkoły – czyli o tym, co to jest edukacja domowa

Moje dzieci nie chodzą do szkoły – prowadzę z nimi edukację domową. Kiedy wspominam o tym przy różnych okazjach, często spotykam się z niezrozumieniem ze strony mojego rozmówcy. Niektórzy od razu wyrażają swoje obiekcje i krytykę takiej formy edukacji. Jednak wiele wypowiedzi, które usłyszałam, świadczyło o tym, że moi rozmówcy nie mają żadnej wiedzy na ten temat, a swoje opinie budują na błędnych wyobrażeniach. Dzisiejszym postem chcę przede wszystkim dostarczyć informacji dotyczących edukacji domowej znanej powszechnie pod nazwą homeschooling i przybliżyć to zjawisko naszemu społeczeństwu. Mam również nadzieję, że informacje przeze mnie podane będą pomocne każdemu, kto chciałby taki rodzaj nauczania swoich dzieci rozpocząć. 

Mimo iż moi chłopcy są dopiero na początku edukacji szkolnej, to edukację domową prowadzę z nimi już trzeci rok (dwa lata zerówki i obecnie pierwsza klasa szkoły podstawowej), byliśmy związani z trzema szkołami, natomiast od roku jestem zaangażowana w prowadzenie i koordynowanie spotkań i zorganizowanych zajęć dla dzieci i rodzin z edukacji domowej na warszawskim Ursynowie. Dzięki temu poznałam bardzo dużo osób związanych z ED, zdobyłam wiedzę i doświadczenie, którym chętnie się podzielę :).

Co to jest i na czym polega edukacja domowa?

Edukacja domowa jest to forma kształcenia dziecka, w której odpowiedzialność za cały proces nauczania biorą na siebie rodzice, a nie szkoła. Dziecko musi być zapisane do szkoły, ale nie jest obecne na lekcjach. Cały proces kształcenia organizują mu rodzice. Nauczanie domowe może przybierać różne formy, wszystko zależy od danej rodziny. Warto zaznaczyć, iż rodzic nie musi mieć wykształcenia pedagogicznego aby prowadzić ED ze swoimi dziećmi.

Pamiętajmy też, że edukacja domowa nie polega na wyizolowaniu dzieci ze społeczeństwa i zamknięciu ich w domach. Takie dzieci funkcjonują w relacjach i grupach, ale poza systemem szkolnym.

Czy edukacja domowa jest w Polsce legalna?

ED jest legalna w Polsce, reguluje to ustawa o systemie oświaty (art.16 punkt 8). Obowiązek szkolny w trybie edukacji domowej można realizować na każdym szczeblu: od zerówki, poprzez szkołę podstawową i gimnazjum, aż po szkołę średnią.
Do innych krajów, w których ED jest legalna i mocno zakorzeniona należą: Wielka Brytania, Nowa Zelandia, USA, Kanada oraz Australia.
Przykładowe państwa, w których ED nie jest legalna to: Niemcy, Szwecja i Holandia.

Jak zapisać dziecko do edukacji domowej

Od czerwca zeszłego roku można zdecydować się na ED w każdym momencie trwania roku (wcześniej papiery musiały być złożone do 31 maja). Dziecko musi zostać zapisane do szkoły, pod której nadzorem przebiega nauczanie domowe. W praktyce wygląda to tak, że rodzic wybiera placówkę, do której chciałby zapisać dziecko, a następnie musi uzyskać zgodę dyrektora na takie nauczanie. Jeżeli dyrektor ją wyrazi, należy złożyć do szkoły następujące dokumenty:

  • podanie do szkoły
  • oświadczenie o zapewnieniu dziecku warunków do nauczania podstawy programowej
  • zobowiązanie do przystąpienia przez dziecko do obowiązkowego egzaminu rocznego
  • opinię z poradni psychologiczno – pedagogicznej

Opinia z poradni jest właściwie jedynym dokumentem, który wymaga ze strony rodzica trochę wysiłku. Cała reszta dokumentów powinna być wydana przez daną szkołę i wypełniona przez rodziców. Przykładowe wzory znajdziecie TUTAJ. Ale jeszcze chwilę zatrzymajmy się przy opinii.

Opinia z poradni psychologiczno-pedagogicznej dotyczy rozwoju dziecka, przygotowania szkolnego. Trzeba zaznaczyć, że jest to opinia, dokument ten nie ma w sobie mocy zabronienia czy zezwolenia na edukację domową. Taką opinię może wystawić zarówno państwowa, jak i prywatna poradnia, o czym nie wszyscy wiedzą. Spotkałam się z sytuacją, kiedy w prywatnej poradni poinformowano mnie, że tylko państwowa poradnia może taki dokument wystawić. NIE, nie ma takiego wymogu. W innym przypadku (mojej znajomej) uzyskanie opinii z prywatnej poradni wymagało serii spotkań z pracownikiem, które łącznie kosztowały 750 zl. Jeżeli znajdziecie się w takiej sytuacji, zachęcam do poszukania innej poradni. Ja, kiedy pierwszy raz zgłosiłam się do prywatnej placówki tego typu, zapłaciłam za taki dokument 250zl. Nowa opinia nie jest wymagana w każdym roku nauki. Ponieważ wiele poradni nie ma doświadczenia w wydawaniu takiego dokumentu, warto przypilnować, aby było na nim wyraźnie napisane, iż opinia dotyczy „spełnienia obowiązku szkolnego poza szkołą”.

Po załatwieniu wszystkich wyżej wymienionych formalności dziecko podlega danej placówce, jednak nie uczęszcza na zajęcia, a proces jego edukacji zachodzi w domu lub w jakikolwiek inny sposób, który sami rodzice dziecku zorganizują. Szkoła jest odpowiedzialna za przeprowadzenie raz w roku egzaminu, rodzic za zrealizowanie z dzieckiem podstawy programowej, a dziecko ma obowiązek podejść do egzaminu. Istotny jest fakt, iż jeżeli dziecko nie zaliczy egzaminu, musi wrócić do tradycyjnego modelu nauczania.

Cały proces nie jest skomlikowany, poza samą decyzją przejścia na edukację domową, najważniejszym elementem jest wybór szkoły. Od dyrektora szkoły zależy, ile rodzice dostaną wsparcia (lub przeszkód), jak będą wyglądały egzaminy i ich zakres, czy dzieci będą miały możliwość korzystania z dodatkowych zajęć zorganizowanych przez szkołę. Dyrektor ma również prawo postawić dodatkowe warunki i wymogi jak np. egzamin semestralny.
Szkoły są mniej lub bardziej przyjazne nauczaniu domowemu, zdecydowana większość nie ma żadnego doświadczenia z taką formą edukacji. Istnieje również coraz liczniejsza grupa placówek, która ma przygotowaną specjalną ofertę dla dzieci z edukacji domowej. Więc zachęcam rodziców do poszukiwania placówki, która będzie spełniała ich oczekiwania. Trzeba tutaj wspomnieć o tym, że szkoła otrzymuje na dziecko w nauczaniu domowym miesięczną dotację w wysokości kilkuset złotych. Ponieważ dziecko na co dzień z usług szkoły nie korzysta, jest to pewnego rodzaju korzyść finansowa dla szkoły. Ustawowo określone jest, na co dotacje państwowe powinny być przeznaczone, dlatego warto rozmawiać z dyrektorem na temat wsparcia przez szkołę edukacji domowej w postaci np. dodatkowych zajęć.

Dodam jeszcze, że wypisując dziecko z prywatnej szkoły, należy dotrzymać warunków w niej zawartych, jak np. okres wypowiedzenia umowy. Przy przeniesieniu dziecka z jednej szkoły do drugiej należy jeszcze odebrać kopię arkuszu ocen ze starej szkoły i dostarczyć do nowej. Jeżeli dziecko będzie spełniać obowiązek szkolny w innej placówce niż rejonowa, to należy poinformować o tym szkołę rejonową – w praktyce szkoły  między sobą przekazują takie informacje, rodzic nie musi tego robić.

Gdzie można znaleźć informacje na temat edukacji domowej?

Wszystkich zainteresowanych tematem edukacji domowej czy szukających szkoły lub poradni przyjaznej ED zachęcam do kontaktu z rodzinami prowadzącymi nauczanie domowe. One chętnie odpowiadają na pytania i dzielą się swoim doświadczeniem. Niżej podaję również linki do stron, gdzie można znaleźć informacje i kontakt do rodzin edukujących domowo oraz szkól przyjaznych edukacji domowej.

1. Strony o edukacji domowej
2. Szkoły posiadające ofertę dedykowaną edukacji domowej (są to szkoły, w których albo osobiście znam osoby prowadzące daną placówkę, albo znam rodziny korzystające z jej oferty)
3. Książki o edukacji domowej

1.”Edukacja domowa w Polsce”                                                      2.”Edukacja domowa. Edukacja przyszłości.”
Redakcja: Paweł i Marzena Zakrzewscy                                          Wiesław Stebnicki
Źródło zdjęcia:http://www.edukacjadomowawpolsce.pl/             Źródło zdjęcia:http://www.fijor.com/

Edukacja domowa w Polsce - książka                                                                             Edukacja domowa. Edukacja przyszłości. - książka

Spodobał Ci się tekst? Podziel się z innymi...
Share on Facebook80Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on Google+8Email this to someone
  • A co z umiejętnościami socjalnymi? Jak przygotowujesz dzieci do wejścia w grupę, gdzie mogą spotkać w przyszłości różnych ludzi, z którymi będą musiały współpracować, chociaż mogą to być osoby kierujące się zupełnie innymi wartościami ,niż znają z domu? Taka sytuacja może się pojawić np. w pracy. Czy to nie jest tak, że szkoła przygotowuje nas przede wszystkim do takich spotkań i odnajdywania się w trudnych sytuacjach w grupie? Jak wykształcić u dziecka takie umiejętności, ucząc je w domu?

    • Może do Stanów nie będę się odnosić, tam zupełnie inaczej wygląda życie społeczne niż w Polsce. Jeżeli chodzi o edukację domową, to to, że dzieci nie są w szkole, nie znaczy, że w ogóle nie mają mozliwości rozwijania kompetencji społecznych. Poza budynkiem szkoły istnieje mnóstwo możliwości ich budowania. Faktem jest, że nie jest to takie oczywiste jak u dzieci szkolnych i czasami wymaga celowego, zamierzonego działania rodziców, aby takie sytuacje stworzyć – jednak nie znaczy to, że edukacja domowa z góry oznacza wyizolowanie. Moi chłopcy przez ostatni rok mieli regularne kilkugodzinne zajęcia i spotkania w grupie 3 razy w tygodniu plus obok tego normalne zajęcia z dziećmi, spotkania z przyjaciółmi, plac zabaw, sąsiedzi, rodzina, wycieczki, życie. Dzieci w ED mają dużo więcej czasu na budowanie relacji, odwiedzanie, wspólne spędzanie czasu z innymi :).

      • Rozumiem te argumenty, ale nie jestem do końca przekonana, bo jednak czym innym jest zabawa na placu zabaw, a czym innym tworzenie wspólnego projektu na lekcję historii. W szkole sytuacja jest bardzo szczególna – jest element rywalizacji, odpowiedzialności, drużynowa aktywność fizyczna, wycieczki z noclegiem, w dużej grupie. A dzieci są różne. Są przyjaciele, ale są też wrogowie. To sytuacja na co dzień, z którą trzeba sobie jakoś poradzić. Nie mniej, tego rodzaju umiejętności społeczne, dzieci mogą zdobyć pewnie nie tylko w szkole, ale i poza nią, jeżeli odpowiednio się postarać.

        • Zabawa na placu zabaw to tylko element życia moich dzieci. Moi chłopcy mają regularne spotkania – zajęcia edukacyjne z innymi dziećmi w grupie, gdzie również pracują nad projektami, To było moim świadomym celem w naszej edukacji domowej, żeby taką grupę moim dzieciom stworzyć. Obserwując dzieci w ED mogę zaświadczyć też o tym, że nie potrzebna jest struktura szkoły, żeby te elementy, o których Pani mówi się pojawiły. Moi chłopcy chodzą na basen w grupie z innymi dziećmi z edukacji domowej, mają zajęcia ruchowe tak samo w grupie z innymi dziećmi z ED, projekty też, chociaż w przypadku ED dzieci bardzo dużo same wymyślają projektów ich pomysłowość i inicjatywa jest ogromna. Jest również mnóstwo wspólnych wycieczek i wyjść – także proszę uwierzyć że szkoła nie ma wyłączności na to, aby te ważne rzeczy, o których Pani mówi w życiu dziecka wystapiły :) Faktem jest też to, że wiele rodzin z edukacji domowej to rodziny wielodzietne, gdzie rywalizacja, poczucie odpowiedzialności, bycie w grupie naturalnie i nieustająco są kształtowane.

  • W
    Hiszpanii, Niemczech, Holandii podobnie jak we Francji edukacja domowa jest legalna. Jednak może być
    prowadzona tylko w przypadku złego stanu zdrowia dzieci. Bardzo się cieszę, że powstał ten wpis, bo niestety wiedza Polaków jest znikoma a uprzedzenia i stereotypy bardzo duże.

    • Myślę, że skoro prawo dopuszcza edukację domową tylko dla dzieci ze złym stanem zdrowia, to nie możemy mówić o legalnej edukacji domowej, tylko o tym, że istnieje rozwiązanie inne niż szkoła dla dzieci, które znalazły się w wyjątkowej potrzebie. W Polsce odpowiednikiem tego jest indywidualny tok nauczania i jest to coś innego niż edukacja domowa.
      Dziękuję, mam nadzieję, że tekst będzie pomocny, chociaż mam świadomość, że edukacja domowa dotyczy stosunkowo bardzo małej grupy odbiorców, to jednak warto mówić, że istnieje taka możliwość.

      • W Polsce mamy ITN ze względu na problemy zdrowotne. W Niemczech z tego co się orientuję jest nauczanie domowe (kiedy nauczyciel przychodzi do chorego dziecka do domu) a dodatkowo rodzic może podjąć się prowadzenia edukacji domowej sam, właśnie ze względu na stan zdrowia a w innych przypadkach (w Niemczech) zabrania edukacji domowej nawet pod karą pozbawienia praw rodzicielskich i umieszczenia dziecka w ośrodku opiekuńczym. Wiele źródeł w Internecie podaje, że edukacja domowa w Niemczech nie jest legalna, ale czytając raporty w języku niemieckim można zauważyć, że bardzo często mówi się o zasadnicznym wykluczeniu edukacji domowej, ale jest możliwie jej dopuszczalna w ww. przykładzie. Takich państw w Europie jest wiele np. Islandia (również źródła podają, że edukacja domowa nie jest legalna). Jednak Minister
        Edukacji oraz Minister Nauki i Kultury może wraz z lokalnymi władzami podjąć
        inicjatywę na rzecz rozwoju eksperymentalnych rozwiązań w zakresie obowiązku
        szkolnego i tak są rodziny, które otrzymały zezwolenie na eksperyment, który dotyczyć edukacji domowej. Każdy taki eksperyment ma określony czas i musi zakończyć się ewaluacją
        oraz podsumowaniem wniosków wynikających z jego przeprowadzenia

        • Czyli morznaby rzec, że ED nie jest legalna poza małymi wyjątkami :). Dzieki, to są ciekawe informacje.

  • Ja sama nie czuję się na siłach, aby uczyć moje dziecko w domu… Uważam jednak, że taka alternatywa dla dzieci i rodziców jest bardzo fajnym rozwiązaniem, a zapewne niejedno dziecko uczone w domu zyskuje na tym bardziej niż rówieśnik w szkole…

    • ED nie jest odpowiednia dla każdego, ale na pewno jest to propozycja godna rozpatrzenia i niosąca za soba ogoromny potencjał :)

  • Bardzo ciekawy post i jeszcze ciekawsza dyskusja. Sama nie planuję uczyć dzieci w domu, bo nie czuję się na siłach. Jednak biorę taką opcję pod uwagę. Najpierw sprawdzę jak daje sobie radę szkoła, a potem ewentualnie zajmę się sama edukacją moich dzieci. Pozdrawiam :)

    • Dziękuję :), jest wiele osób, które decyduje się na ED właśnie z tego względu, że w szkole coś nie tak poszło, dobrze że jest taka opcja, chociaż oczywiście życzę dzieciom w szkole samych powodzeń i pozytywnych doświadczeń :)

  • Gdybym mogła nie pracować, to kto wie, być może zdecydowałabym się na taką formę nauki dla mojego synka.

    • Osobiście uważam, że jest to jedna z wad edukacji domowej, wielu twierdzi, że ED jest tania, ale ja nie podzielam tego zdania, ponieważ rodzinę musi być stać na to, żeby utrzymać się z jednej pensji, niestety znam wiele osób, które chociaż bardzo chcą, to jest to dla nich poprzeczka nie do przeskoczenia. Pozdrawiam :)

  • Moje dzieci, które nie chodzą do szkoły mają kolegów, rywalizację, zabawę i wykształconych pedagogów, chociaż to ostatnie tylko w niewielkim zakresie :) więc proszę mi uwierzyć, nie zabieram żadnego z tych elementów z ich życia. Jeżeli chodzi o drugie zdanie, to jest to Pani przypuszczenie, może przeczucie, natomiast nie ma to potwierdzenia w rzeczywistości, badania pokazują, że dzieci w ED otrzymują wykształcenie na bardzo wysokim poziomie i świetnie sobie radzą z egzaminami, na studiach i w życiu zawodowym, także nie ma się czego obawiać. Sama w tym roku miałam okazję rozmawiać z rodzicami, którzy wychowali dzieci w edukacji domowej, teraz są dorosłe i robią karierę zawodową i odnoszą ogromne sukcesy. Cieszę się, że Pani dzieci uwielbiają szkołę i nikogo nie namawiam do zabierania dzieci ze szkoły, tylko mówię, że istnieje inna opcja i wcale nie gorsza. A każdy musi znaleźć swoją drogę… :)

  • Buba

    Mamy polskich maturzystów w tym systemie, więc jednak da się przygotować dzieci/młodzież do egzaminów zewnętrznych (czasem z pomocą z zewnątrz, ale jednak bez pomocy szkoły).
    W Niemczech ED nadal jest nielegalna.

  • a ja ostatnio dość intensywnie myślę o edukacji swojej starszej córy (na razie ma 4 lata)… marzy mi się edukacja domowa z nią (tzn. teraz na ile mogę staram się z nią przerabiać różne tematy, tym bardziej, że jest to bardzo ciekawe dziecko, które o wszystko się dopytuje… ) aczkolwiek nie wiem jak to połączyć z pełnowymiarową praca na etacie i to mnie trochę martwi… Ola jest inteligentnym dzieckiem, już nie tylko panie w przedszkolu zwróciły mi na to uwagę i szczerze powiedziawszy boję się, że „normalna” szkoła zdusi w niej tą jej naturalną ciekawość świata…

    • W ED piękne jest to, że ta ciekawość zostaje :), mam nadzięję, że uda się Wam, z etatową pracą może być trudno, ale ja uważam, że nie ma rzeczy niemożliwych i przy odpowiedniej determinacji wszystko można :). Trzymam kciuki!

    • ja właśnie zastanawiam się powoli nad zmianą pracy, ewentualnie godzin pracy i w sumie mam kilka opcji (i trochę czasu by to wszystko przemyśleć, poza tym na razie jeszcze jestem na macierzyńskim)… generalnie pracuję jako grafik w drukarni (druk u nas idzie 24h na dobę, mamy pracę dwuzmianową) więc albo mogę pracować tylko na drugą zmianę tj. od 14 do 22 (do tej pory chodziłam jedynie od 6 do 14, bo tak mi pasowało,pomimo, że reszta grafików pracuje od 8 do 16), albo mogę próbować zmienić pracę na pracę zdalną albo pół zdalną (będąc w ciąży miałam nawet taką propozycję pracy 3 dni na miejscu i 2 dni zdalnie z domu)… albo zająć się jedynie fotografią (bo fotografem również jestem) i dorywczo grafiką… jeżeli żadna z tych opcji mi nie wypali to póki co Ola jest zapisana do jedynej szkoły demokratycznej istniejącej w Białymstoku, ale, że szkoła ta istnieje dopiero od tego roku to zdania o niej (osób faktycznie uczących się tam) są podzielone… także czas pokaże, może się to samo jakoś ułoży, ale prawda jest taka, że nie widzę jej w „normalnej” szkole

      • Super, że masz trochę możliwości jeżeli chodzi o pracę, wydaje mi się że większość rodziców edukujących domowo i pracujących, pracuje właśnie z domu. Szkoły demokratyczne rzeczywiście mają różne opinie, jednym odpowiadają, innym nie :), słyszałam głosy, że na początku różnie bywa.., ale osobiście nie mam doświadczenia, mi nie do końca odpowiada ich filozofia :). Ja weszłam we współpracę ze szkołą prywatną i dzieci mają 2 razy w tygodniu zajęcia po 3,5 godziny specjalnie stworzone dla ED :).

  • Przy dwóch pełnych etatach wydaje mi się niemożliwe prowadzić samemu z dzieckiem ED, chociaż wydawało mi się, że są rodzice na grupie fb, którzy mówili, że im się udaje, jednak sama osobiście nie znam takich przypadków. Jest też możliwość bycia w ED i zatrudnienia samemu lub grupą z innymi rodzinami kogoś do dzieci – więc wydaje mi się, że można by w tym kierunku pomyślęć, wszystko kwestia determinacji :) Sama rozmawiałam kilka razy z rodzicami zainteresowanymi właśnie taką opcją, ze względu na to, że nie chcieli rezygnować z pracy, ale też nie chcieli posłać dziecka tradycyjnie do szkoły. Oczywiście niektórzy twierdzą (jak mój mąż) że wtedy to już nie jest edukacja domowa, bo ED zakłada rodzica i dom :) – ja chyba mam na to trochę szersze spojrzenie, dla mnie ED to edukacja poza systemem szkolnym, w której rodzic bierze na siebie w miejsce szkoły odpowiedzialność, jednak może ona przybierać różne formy :)

    • Iwona

      Właśnie taka forma powstaje na Bielanach, Grupa dzieci uczona domowa w tzw. Akademii – nazywa się to AKADEMIA DOBREJ EDUKACJI :)

      • Dziękuję za informację i życzę powodzenia. Mam pytanie, gdzie można znaleźć więcej informacji na ten temat?

  • Czy jest (formalna) możliwość, że dzieci większość materiału przyswajają w domu, jednak chodzą do szkoły na poszczególne lekcje? Pozdrawiam.

    • Może zaistnieć taka możliwość w trybie edukacji domowej, jeżeli rdzic dogada się z daną szkołą i dyrektor wyrazi zgodę na uczęszczanie dziecka na wybrane lekcje. Słyszałam o takich przypadkach :)

  • gość

    Wyższa Szkoła Pedagogiczna im. J. Korczaka, w której studiuję, od nowego roku akademickiego będzie prowadzić studia podyplomowe – „Edukator domowy”. Nie tylko dla absolwentów pedagogiki, także dla absolwentów innych studiów I i II stopnia czy jednolitych magisterskich. O, tutaj można poczytać o tych studiach: http://warszawa.wspkorczak.eu/wawa-oferta/podyplomowe/trzysemestralne/edukator-domowy-guwerner-3-semestralne

  • W ustawie jest napisane, że wymagana jest opinia z poradni psychologiczno – pedagogicznej, nie jest sprecyzowane w zapisie ustawy, jaka to ma być poradnia. (Ustawa o Systemie Oświaty art. 16 ust.10) W słowniczku ustawy jest szersze wyjaśnienie – musi być to poradnia wpisana do rejestru publiczna lub niepubliczna o uprawnieniach poradni publicznej.

  • jola

    dzień dobry! Proszę o radę, może pomoc, może poparcie, a może nie… Mam
    11 letniego syna w 5 klasie. Poza szkołą ogólną wożę go do szkoły
    muzycznej w pobliskim miasteczku. Mieszkamy pod Warszawą i chodzi do
    państwowej szkoły ogólnej w małej miejscowości. Obie szkoły zajmują tyle
    czasu, że nie ma go na nic innego, głównie ze względu na dojazdy. Jest
    mądry – do czwartej klasy zawsze miał w obu szkołach świadectwo z
    biało-czerwonym paskiem. Mądra bestia :)
    No i zaczynam się zastanawiać nad nauczaniem domowym. Środowisko w
    szkole ogólnej jakie jest, każdy wie. Złe zachowania, uczniowie, którym
    wolno więcej, dzieci z problemami…. Czy jako matka jednego dziecka mam
    szansę na sukces w domowym nauczaniu? Czy to jest trudne? Mój syn jest
    bardzo otwarty, towarzyski, ma blisko domu kolegów, więc nie będzie
    odludkiem…. Ale czy ja sobie poradzę…..fizyka, chemia …????Sama nie wiem…

    • Witam serdecznie, powiem tak: warto spróbować. Przejście na edukację domową nie jest skomplikowanym procesem, tak naprawdę jest bardzo proste. Bardziej mentalnie trzeba się przygotować, żeby odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Oczywiście, że masz szansę na sukces :), w dzisiejszych czasach dostęp do wiedzy jest bardzo ułatwiony i jest wiele możliwości, żeby sobie poradzić z samym materiałem. Także, jeżeli rzeczywiście widzicie wartość w takiej formie edukacji, to warto spróbować, bo inaczej nigdy się nie dowiecie, czy to dla Was. Do dzieła :)

  • B.

    Witam,

    Moja córka uczęszcza do drugiej klasy gimnazjum (od tego roku). W szkole sobie radzi, lecz codzienne interakcje z rówieśnikami sa dla niej bardzo trudne. Jest bardzo wrażliwa, coraz częściej przychodzi do domu z płaczem. Wyjaśnia mi ze nie wytrzymuje w szkole, ze dzieci wyzywają ją od ‚grubych świń’ itd. Mowi, ze ma dosyć konfliktów, kłótni i bezpodstawnego obrażania jej. Na ogół jest to bardzo miła dziewczynka, według wychowawczyni zawsze stara sie współpracować i każdego ucznia szanuje i lubi.

    Moje pytanie brzmi: Czy psycholog wydał by w tym przypadku odpowiednie dokumenty do szkolenia domowego?

    • Witam serdecznie, edukacja w domu nie jest decyzją psychologa, tylko rodziców, to od Państwa zależy czy dziecko będzie w edukacji domowej czy nie. Potrzebna jest opinia z poradni psychologiczno – pedagogicznej, jednak nie ma ona w sobie mocy zabronić czy zezwolić na edukację domową, to jest tylko opinia. Zgodę na edukację domową wydaje dyrektor placówki, do której się Państwo zgłoszą i jeżeli placówka nie ma żadnego doświadczenia z edukacją domową, to dyrektor może kierować się przy podejmowaniu decyzji treścią opini z poradni, jednak nie musi. Jeżeli zdecydowała by się Pani zapisać córkę do szkoły, która ma już duże doświadczenie z edukacją domową, to sama opinia jest jedynie formalnością, dyrekcja znając taką formę edukacji wydaje zgodę mając świadomość, że jest to decyzja i odpowiedzialność rodziców dziecka, którzy się na taką formę decydują.

  • K

    Witam,
    mam pytanie. Czy można zrezygnować z nauczania w przedszkolu tj. zerowka w ciągu roku szkolnego. Mój syn posiada opinie z poradnik o ED. Uczęszczał do przedszkola od września ale postanowiliśmy zrezygnować. Czy nie ma żadnych przeszkód? Pani dyrektor nie posiada wiedzy na ten temat. Proszę o odpowiedź.
    Bardzo dziękuję.

    • Witam serdecznie, tak możecie. Jest tu taka sama standardowa procedura, jak w przypadku dzieci szkolnych. Składacie podanie do dyrektora o przyjęcie dziecka do nauczania w trybie edukacji domowej, na co dyrektor musi wyrazić zgodę. W naszej grupie ed mamy sporą liczbę dzieci zerówkowych :)

      • ewel

        Witam serdecznie,
        Jestem studentką pedagogiki i obecnie zajmuję się do pisania pracy magisterskiej na temat edukacji domowej. Poszukuję chętnych rodziców, którzy zgodziliby się na wypełnienie kwestionariusza ankiety do mojej pracy. Chciałabym zająć się tą tematyką gdyż uważam, że jest to forma edukowania dzieci coraz bardziej rozpowszechniona w Polsce. Jest to zjawisko niezwykle ciekawe dla mnie jako pedagoga, ale również jako mamy. Drodzy rodzice, gdyby ktoś z Państwa był chętny do udzielenia takiej formy pomocy i wkładu w poszerzanie wiedzy na temat edukacji domowej również od strony naukowej bardzo proszę o odpowiedź. (Mój adres e-meil: ewel.84@o2.pl). Pozdrawiam serdecznie wszystkich rodziców, którzy podjęli tak trudne ale jak ważne zadanie!